Sanktuarium pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrołęce


Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało

b_300_200_16777215_00_http___www.aniolmilosierdzia.org.pl_images_jp2.jpg

Każdy człowiek odczuwa lęk. Boimy się choroby, wypadku, śmierci…To normalne. Jezusowego wezwania „nie bójcie się” nie można tłumaczyć jako „nie odczuwajcie lęku”. Nie da się rozkazywać swoim uczuciom. Lęki pojawiają się i znikają, sygnalizując niebezpieczeństwo.
 
Mówimy „strach ma wielkie oczy”. To prawda, lęk bardzo często wyolbrzymia niebezpieczeństwo. Wiele naszych obaw to produkt naszej psychiki, nabytych fobii, urazów lub presji otoczenia. Odwaga to sztuka obiektywnego patrzenia na niebezpieczeństwo. Człowiek odważny boi się, ale jest silniejszy od swojego lęku. Potrafi podejmować słuszne, konieczne działanie także wtedy, kiedy naraża się na cios, zranienie, stratę.
 
Strażak boi się ognia, ale wchodzi do płonącego domu, by ratować ludzi. Zakochany boi się odrzucenia, ale drżąc, wyznaje miłość. Podwładny boi się przełożonego, ale narażając się na szykany, mówi mu jakąś trudną prawdę. Ileż takich sytuacji! Pamiętamy na pewno te chwile, w których udało się nam pokonać lęk i podjąć odważną, słuszną decyzję. Długo bolą porażki – kiedy strach nas sparaliżował, zamknął usta lub zmusił do ucieczki.
 
Wezwanie „nie bójcie się” powraca w Biblii wielokrotnie. Pojawia się wtedy, kiedy Bóg daje człowiekowi jakieś zadanie, wzywa do podjęcia decyzji, ryzyka. W dzisiejszej Ewangelii Jezus wzywa uczniów do szczególnego rodzaju odwagi. Chodzi o odwagę mówienia prawdy: „powtarzajcie jawnie, rozgłaszajcie na dachach, przyznajcie się do Mnie przed ludźmi”. Prawda potrzebuje odwagi, potrzebuje świadków. Tak było w czasach pierwszych męczenników, tak jest i dziś.
 
Jezusowe słowa tchną najzdrowszą filozofią życia – jesteśmy o wiele bardziej cenniejsi niż wróble i nawet nasze włosy są policzone. Bóg z nami się liczy i wszystko w nas jest Mu znane: istniejemy w Jego oczach. Kto ma świadomość tej prawdy, nie doznaje lęku przed utratą istnienia w sposób tak drastyczny, by wywoływać wojny lub budować obozy koncentracyjne, po to, by widząc przerażenie innych, zapomnieć o swoim lęku. Bojaźń i drżenie dotyczą nas wszystkich, ale rozwiązanie jest w Bogu, a nie w człowieku.
 
Nazirejczycy składali ślubowanie Bogu. Nie wolno im było obcinać włosów. Jeden z nich, Samson, oparł się na człowieku, na Dalili, i tej nocy stracił nie tylko włosy, ale i siłę istnienia. Można bowiem drugiego człowieka kochać, można z nim iść przez życie, ale prawdziwe oparcie mamy tylko w Bogu. „Nawet jeśli Twoi ziemscy rodzice Cię nie chcieli, nawet jeśli inni nie poświęcają Ci uwagi, wiedz, że jesteś nieustannie chciany przez Twego prawdziwego ojca, Boga. Wiedz, że On co dzień głaszcze Cię tak czule i z taką pełną troskliwości uwagą, że wie nawet, ile masz włosów na głowie. On nie myli Cię z nikim innym” (V. Albisetti).
 
 

 

 

 

 

Tomasz Gocłowski
fundator kościoła

 

 

 

 

 

 



Sanktuarium
pw. św. Antoniego Padewskiego
w Ostrołęce

Zbudowano: 
1666-1696
Data zniszczenia:
1831, I wojna światowa,
II wojna światowa,
1989 pożar kościoła.


Wyznanie: rzymskokatolickie
Rodzaj: styl barokowy
Wezwanie: św. Antoniego z Padwy