Msza święta o uzdrowienie duszy i ciała

 

alt

    

 23 września 2016 r. (piątek)   godzina 18:00

24 września 2016 r. (sobota)    godzina 8:30

 

 

Sanktuarium pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrołęce
                                                                                                           

Zapraszamy na Mszę Świętą z modlitwą o uzdrowienie.

 

Liturgii Eucharystycznej oraz modlitwie o uzdrowienie tradycyjnie będzie przewodniczył

ojciec Teodor Knapczyk OFM,

sekretarz ds. ewangelizacji Zakonu Braci Mniejszych Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Krakowie.
 


 

Uwaga: Pielgrzymi, którzy przyjeżdzają autokarami, mogą parkować autobusy na dworcu PKS, wcześniej zgłaszając się do dyżurnego ruchu.  Sanktuarium nie dysponuje miejscami noclegu.

  Zapraszamy bardzo serdecznie.

 

 

 
17 września 2016 - rocznica sowieckiej agresji i święto Sybiraków

W dniu 17 września, w rocznicę napaści Związku Sowieckiego na Polskę, o godz. 18.00 w naszym kościele została odprawiona uroczysta Msza Św. w intencji poległych w walkach z najeźdźcą oraz pomordowanych w trakcie sowieckiej okupacji.
 
We Mszy Świętej wzięły udział Władze Miasta, poczty sztandarowe Związków, Organizacji i szkół ostrołęckich. Po Mszy Świętej złożono wiązanki kwiatów pod Pomnikiem Ofiar Komunistycznego Terroru na skwerze Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. 
 
W tym dniu obchodzilismy po raz dziesiąty Światowy Dzień Sybiraka. Pierwsza fala wywózki dotknęła w latach czterdziestych Polaków żyjących na terenach zajętych przez Związek Sowiecki we wrześniu 1939 roku. W naszych okolicach dotknęło to w szczególności mieszkańców gminy Troszyn, nieco dalej - powiatów ostrowskiego i wyszkowskiego. Wywożeni byli na tereny wschodnie i północne ówczesnego ZSRS, przede wszystkim do Kazachstanu, ale także w okolice Archangielska.
 
W Ostrołęce jest Oddział Związku Sybiraków, który zrzesza około 150 osób. 
 
18 września 2016 - 50 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu
 
Orędzie na 50. Światowy Dzień Środków Społecznego PrzekazuFot. pixabay.com

18 września Kościół w Polsce obchodzi Dzień Środków Społecznego Przekazu. W tym roku hasłem wybranym przez Ojca Świętego jest „Komunikacja i Miłosierdzie – owocne spotkanie”.

 

Orędzie Papieża Franciszka na 50 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

 
 
Zdaj sprawę z zarządzania swoim życiem.
 
 
W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiada przypowieść o rządcy. Wspomina o bogatym człowieku, który zapewne ma dużo posiadłości i majątku. Zarządzanie tym majątkiem powierza rządcy. W tym bogatym człowieku można upatrywać samego Pana Boga, do którego wszystko należy, "cokolwiek na tym świecie człowiek mieni swoje", jak pisze Jan Kochanowski. Bóg obdarza człowieka najcenniejszym darem, jakim jest jego życie i ustanawia go zarządcą tego życia. Bóg otwiera przed nim także różne możliwości korzystania z innych darów, jakimi są inni ludzie, piękno otaczającego świata, praca, rozrywka, podróże, muzyka, poezja… czy też rozum, emocje, intelekt, zdolności i talenty, umiejętności, wiedza… Z tego człowiek może korzystać, tym człowiek może zarządzać. To wszystko może go radować albo smucić. To wszystko może go doprowadzić do szczęścia, ale również to wszystko może stać się jego więzieniem tu na ziemi. Wybór należy do człowieka.
 
Jan Kochanowski w cytowanej powyżej Pieśni pyta:
 
"Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?".
 
Te same pytania może postawić sobie również współczesny człowiek. Czego chce dla człowieka oraz czego chce od człowieka Pan Bóg? Otóż Jezus głosił Dobrą Nowinę: przyszedł tu na ziemię pojednać człowieka z Bogiem; przyszedł, by go odkupić; a gdy to się stało, poszedł do domu Ojca, bo tam jest mieszkań wiele, aby przygotować miejsce dla swoich uczniów. Zapowiadał także, że gdy odejdzie i przygotuje miejsce, to przyjdzie powtórnie i zabierze wszystkich do siebie, by byli tam, gdzie On jest (por. J 14,2-4). Można zatem wnioskować, że Bóg chce, aby człowiek mógł przebywać w niebie razem z Jezusem; by mógł oglądać Boga w Trójcy Świętej twarzą w twarz i cieszyć się Jego bliskością. Od człowieka zaś Pan Bóg oczekuje, aby przyjął jego łaski i dary, i współpracował z nimi. Bóg przy stworzeniu obdarzył człowieka wolną wolą i rozumem, aby ten mógł poznawać Dobro i wybierać je w wolności.
 
Co jakiś czas Pan Bóg, tak jak ten bogaty człowiek z przypowieści, wzywa każdego z ludzi, aby zdali sprawę z zarządzania Jego darami. Tak się dzieje, gdy ktoś z bliskich lub znajomych umiera. Wtedy to przychodzi refleksja nad swoim życiem. Człowiek zastanawia się, dokąd zmierza, jakie są jego cele życiowe. Co na tym świecie pozostawia? Co osiągnął w swoim życiu? Jakie są jego relacje z bliskimi? Co może zmienić w swoim życiu? Tak się dzieje, gdy w życiu człowieka pojawia się ni stąd ni zowąd choroba, wypadek losowy albo rozpada się jak "domek z kart" kariera zawodowa czy życie rodzinne. Nie brakuje też ludzi, którzy oskarżają, słusznie czy też nie, że ten człowiek nie sprawdza się w zarządzaniu majątkiem Pana. A czas ucieka..., wieczność czeka.
 
Wtedy, tak jak rządca z przypowieści, człowiek zastanawia się "Co ja pocznę, skoro mój Pan odbiera mi zarządzanie?" Zastanawia się, co może zrobić w swojej życiowej sytuacji. Co zmienić, aby nadal można było dobrze żyć? Co wykorzystać? W jakim kierunku się zwrócić?
 
Bywa tak, że w tym rozmyślaniu człowiek gubi się jeszcze bardziej. Sięga po różnego rodzaju używki, które chociaż na chwilkę pozwolą być szczęśliwszym. Zatapia się w świat Internetu i relacji tam nawiązanych, portali społecznościowych bądź gier. Czasem chcąc poprawić sobie nastrój wyrusza od jednego sklepu do drugiego i kupuje, co popadnie. Niemniej jednak w konsekwencji to wszystko prowadzi do uzależnienia i jeszcze większych problemów. Czasem próbuje wywrzeć jeszcze większy wpływ na ludzi, którymi zarządza czy się opiekuje. Wpada w pułapkę krytykanctwa i oszukiwania. Chcąc "podreperować" swoje fundusze, zaciąga kolejne długi. I tak w kółko, i w kółko. Nierzadko ów człowiek jest tak pogubiony, że sięga po ostateczność i odbiera sobie życie. Warto zwrócić tu uwagę na Judasza. Postąpił źle. Nie potrafił przyznać się do swojego błędu. Nie potrafił odwrócić się od mamony tego świata i zwrócić się do Boga po Jego miłosierdzie.
 
Bywa też i zgoła inaczej. Człowiek zaczyna zastanawiać się, jak wykorzystać współczesną mamonę, czyli władzę, pieniądze, pozycję społeczną. Niemniej jednak doświadczenie śmierci, choroby czy innego kryzysu zmieniło jego spojrzenie. Zaczyna zdawać sobie sprawę, że przyjdzie czas ostatecznego rozliczenia z zarządzania najcenniejszym darem, jaki ma - swoim życiem. Teraz zaczyna patrzeć przez pryzmat życia wiecznego. Bo któż z ludzi nie chciałby żyć wiecznie? Zaczyna docierać do niego, że tylko w Bogu można żyć wiecznie. Zmienia się zatem świat wartości takiego człowieka.
 
Do tej pory, zdobywając mamonę tego świata, on sam stał u steru swojego życia. Sam zdobywał pieniądze, władzę, pozycję społeczną, sam decydował o wykorzystaniu swojego rozumu, intelektu, emocji i popędów, siły fizycznej, o różnych zachowaniach etycznych, moralnych… W ten sposób budował swoje ego i starał się panować nad światem. Teraz zaczyna dostrzegać, że ten świat nie obraca się wokół niego, ale jest Ktoś inny, kto stworzył ten świat i dalej się nim opiekuje. Dostrzega wokół siebie innych ludzi, których chciałby zabrać ze sobą w wieczność. Zatem wykorzystuje to wszystko, co już zdobył, do budowania swojego świata z Bogiem w ten sposób, aby osiągnąć życie wieczne. Do tej pory z przebiegłością dążył do osiągania mamony tego świata, a teraz z równą przebiegłością chciałby dzięki tej mamonie współtworzyć Boży świat.
 
Czy takiemu człowiekowi nie należy się pochwała? W przypowieści Jezus mówi, że Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, bo postąpił roztropnie. Człowiek dbał o każdą najdrobniejszą sprawę i rzecz w swoim wcześniejszym życiu. Był wierny temu, co robił. Osiągnął dużo, ale bez Boga. Niemniej jednak okazało się, że zatracił sens tego, co robił. Teraz dokonał refleksji nad sensem swojego życia i zweryfikował cele życiowe. Postawił na miłość i miłosierdzie, na dobro swoje i innych ludzi, a przede wszystkim oparł swoje działania na Panu Bogu. Wybrał i służy Bogu, a nie mamonie tego świata.
 
Dobrym przykładem takiego postępowania może być święty Paweł. Urodził się w rodzinie faryzeuszów, czyli najgorliwszych patriotów i wyznawców religii mojżeszowej. Otrzymał solidne wykształcenie. Wyznawców Jezusa uważał za odstępców od wiary mojżeszowej, zdrajców swego narodu i szczerze ich nienawidził. Uczestniczył w kamienowaniu św. Szczepana i innych egzekucjach na chrześcijanach. Gdy osiągnął pełnoletniość, udał się do najwyższego kapłana, aby uzyskać listy polecające do gmin żydowskich w Damaszku. Pod bramami Damaszku spotkał Chrystusa, który swoją łaską dokonuje nawrócenia jego serca, a umysł oświeca prawdą, że zapowiadanym Mesjaszem i Zbawicielem świata jest On – prześladowany przez niego Jezus Chrystus. Od tego momentu św. Paweł staje się najżarliwszym wyznawcą Jezusa Chrystusa. Przyjmuje chrzest i wyrusza głosić Dobrą Nowinę wielu narodom. Staje się Misjonarzem i Apostołem na całym świecie pomimo różnych trudów i niebezpieczeństw, jakie na niego czyhają. W swojej działalności wykorzystał to wszystko, czego się nauczył wcześniej w swojej rodzinie. Był wierny aż do końca. Poniósł śmierć męczeńską za swoją działalność.
 
11 września 2016 - Pielgrzymka do Sanktuarium św. Anny w Dąbrówce

W niedzielę 11 września odbędzie się piesza pielgrzymka do Sanktuarium św. Anny w Dąbrówce.

Trasa wynosi 18 km. Wyjście sprzed kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny (fara) o godz. 7.00 rano.

Uroczysta Msza Św. odpustowa o godz. 13:00

Powrót z Dąbrówki autokarami.

Dla tych, którym za ciężko iść pieszo, a chcieliby uczestniczyć – przy kościele farnym będzie podstawiony autokar o godz. 11.30, którym po nabożeństwie będzie można wrócić.

Nie ma wcześniejszych zapisów, wystarczy przyjść, aby wyruszyć na pieszą pielgrzymkę.

Można także uczestniczyć w rowerowej pielgrzymce do Dąbrówki.

Wyjazd o godz. 9.30 sprzed kościoła.

 
8 września 2016 - Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
 
Kult Maryi Panny pod tytułem Narodzenia rozpoczął się już w V w. w Jerozolimie i łączył się z uroczystością dedykacji, czyli poświęcenia bazyliki w miejscu Jej narodzenia. Dwie wielkie stolice państwowe Bizancjum i Rzym zaczęły obchodzić święto Narodzenia Maryi Panny w VII w. Potem zaczęło się ono rozszerzać w Kościele jako jedno z ważniejszych świąt Maryjnych, bo zapowiadało narodzenie Jezusa Chrystusa. Ten związek między narodzeniem Maryi i narodzeniem Jezusa bezpośrednio wyjaśniają czytania biblijne. Szczególnie proroctwo Micheasza (Mi 5, 1-4a) oraz Ewangelia (Mt 1, 1-16. 18-23).
 
Tradycja przekazuje, że rodzicami Najświętszej Maryi Panny byli św. Anna i św. Joachim. Byli oni pobożnymi Żydami, którzy mimo sędziwego wieku nie mieli potomstwa. W tamtych czasach uważane to było za karę za grzechy przodków. Dlatego Anna i Joachim gorliwie prosili Boga o dziecko. Bóg wysłuchał ich próśb i w nagrodę za pokładaną w Nim bezgraniczną ufność sprawił, że Anna urodziła córkę, Maryję. Anna nie wiedziała jeszcze wtedy, że Maryja została niepokalanie poczęta i jest zachowana od wszelkiego grzechu, by później, będąc posłuszną Bożej woli, stać się Matką Boga.
Nie znamy miejsca urodzenia Maryi ani też daty jej przyjścia na ziemię. Jeśli jednak przyjmiemy za punkt wyjścia przyjęty pierwszy rok naszej ery jako datę narodzenia Chrystusa, to należy się zgodzić, że Maryja przyszła na świat pomiędzy 20 a 16 rokiem przed narodzeniem Pana Jezusa.
Czytaj więcej…
 
4 września 2016 - Kanonizacja Matki Teresy z Kalkuty

Znalezione obrazy dla zapytania matka teresa"Jeśli kiedykolwiek będę świętą, na pewno będę świętą od ciemności. Będę ciągle nieobecna w niebie, aby zapalać światło tym, którzy są w ciemności na ziemi." Matka Teresa z Kalkuty

 

W dniu dzisiejszym została kanonizowana Matka Teresa z Kalkuty. „Matka Teresa robiła bardzo dużo, ale nie na pokaz, była bardzo powściągliwa w tym, co czyniła. Do wszystkiego podchodziła w sposób spontaniczny i naturalny, nawet do czynności najbardziej męczących” – powiedziała dla rozgłośni papieskiej Agi Bojaxhiu, bratanica świętej - „Czymś niezwykłym było widzieć, jak dotykała ludzkich ran, jak pomagała ludziom, jak to wszystko organizowała z siostrami, które teraz kontynuują jej pracę”.

 

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa Jezusa skierowane do tłumów podążających za Nim:

"Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem."

Jezus wzywa do bycia Jego uczniem. W innym miejscu Ewangelii Łukaszowej bogaty młodzieniec nazywa Jezusa Dobrym Nauczycielem. (Łk 18, 18) Jezus wtedy odpowiada, że dobry może być tylko sam Bóg, wskazując tym samym na swoją boską naturę. Zatem być uczniem Jezusa to słuchać Jego słów i wypełniać je, pełnić Bożą wolę. Być uczniem Jezusa to mieć w nienawiści wszystkich, którzy mogą nam przesłonić dobrego Boga..... ojca, matkę, żonę, dzieci, siostry, a nawet samego siebie - swoją sferę fizyczną, psychiczną, intelektualną, emocjonalną.... Mieć w nienawiści to znaczy zostawić, odsunąć się, przestać walczyć, udowadniać, tłumaczyć.... ale powierzyć, oddać wszystko Jezusowi. To postawić w centrum swojego życia Jezusa.

Być uczniem Jezusa to także wziąć swój krzyż i naśladować Go. Wziąć krzyż... swój krzyż.... znaczy przyjąć niezrozumienie i odrzucenie przez świat i ludzi, tych najbliższych w szczególności; przyjąć krzyż tego, że ciągle jestem sam w tym co robię i jak żyję; przyjąć krzyż swojego niedowiarstwa, że obrałem dobry kierunek naśladując Jezusa; przyjąć krzyż wyśmiewania i oszczerstwa; a może przyjąć krzyż ciągłego odrywania się od swoich nawyków, zwyczajów, popełniania ciągle na nowo tych samych grzechów, obwiniania siebie czy też wszystkich innych za całe zło tego świata.... Przyjąć krzyż to poznawać siebie i swoje słabe strony, ale nie skupiać się na nich. Święty Augustyn mówi: "Gdy Bóg na pierwszym miejscu tam wszystko inne jest na właściwym miejscu".

Czytaj więcej…
 
26 sierpień 2016 - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej

 

26 sierpnia obchodzimy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Święto ustanowił w 1904 roku papież Pius X, a w 1931 roku - Pius XI rozszerzył obchody na całą Polskę. Uroczystość powstała z inicjatywy błogosławionego Honorata Koźmińskiego, który po upadku powstania styczniowego starał się zjednoczyć naród wokół Maryi Królowej Polski. Częstochowa, gdzie znajduje się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, nazywany też Czarną Madonną, jest szczególnym miejscem dla Polaków.

  

Uroczystość NMP Częstochowskiej ma charakter dziękczynienia za szczególną rolę Maryi w dziejach narodu polskiego. W przekonaniu wiernych jest ona obrończynią najwyższych wartości: wiary, obyczajów chrześcijańskich, ducha, kultury i języka ojczystego. Z tej wiary zrodziły się Jasnogórskie Śluby Narodu, których tekst napisał kardynał Stefan Wyszyński. Nawiązują one do aktu króla Jana Kazimierza, który 1 kwietnia 1656 roku we Lwowie, wybrał Maryję za patronkę narodu polskiego.

            W 300. rocznicę tych wydarzeń, 26 sierpnia 1956 roku, milion Polaków na Jasnej Górze powtarzało słowa ślubowania. Prymasa Wyszyńskiego, więzionego wówczas przez komunistyczne władze, symbolizował pusty tron i wiązanka biało-czerwonych kwiatów.

            Dziesięć lat później, 3 maja 1966 roku kardynał Stefan Wyszyński, w obecności Episkopatu Polski i tysięcy rodaków, oddał w macierzyńską niewolę Maryi, rozpoczynające się nowe tysiąclecie Polski.

            W 50. rocznicę ponowienia Ślubów Jasnogórskich, 26 sierpnia 2006 roku, w klasztorze zebrało się ponad 200 tysięcy wiernych, a tekst ślubów odczytał kardynał Józef Glemp.

            W 2005 roku Obraz Jasnogórski został przyozdobiony koronami papieża Jana Pawła II oraz bursztynowo-brylantową sukienką, jako votum z okazji 350. rocznicy obrony Jasnej Góry przed Szwedami. W srebrnej konstrukcji okutej złotem umieszczono bursztyny i brylanty. Na szacie widnieje napis: Totus Tuus - Cały Twój.

            Kopia Cudownego Obrazu rozpoczęła swą pielgrzymkę po Polsce 29 sierpnia 1957 r. od archikatedry warszawskiej. W 1966 r. Wizerunek Matki Bożej Nawiedzającej został aresztowany przez władze PRL i przewieziony na Jasną Górę. Funkcjonariusze MO pilnowali Obrazu, kontrolując wszystkie samochody wyjeżdżające z Sanktuarium. Uwięzienie trwało sześć lat. Obraz powrócił na trasę nawiedzenia 18 czerwca 1972. W ciągu ponad 23 lat pielgrzymowania Maryja nawiedziła ponad 8 tys. kościołów i kaplic, 7 150 parafii. Pierwsze Nawiedzenie trwało do Jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry, a więc do 1982 r.

            Drugie Nawiedzenie wszystkich parafii rozpoczęło się 5 maja 1985 r. w Drohiczynie. Miało być przygotowaniem do Jubileuszowego Roku 2000 od narodzenia Chrystusa. Peregrynacja trwa nadal. 13 września w sanktuarium na Świętym Krzyżu zakończy się nawiedzenie Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji kieleckiej i przekazanie go diecezji sandomierskiej.

 
<< pierwsza < poprzedni artykuł 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następny artykuł > ostatnia >>

Strona 1 z 39